Dzisiaj jest czwartek mój występ w kawiarni a ja czuję się źle po tym wszystkim co się stało w szkole i po między przyjaźnią Demi i Seleną.Czemu tak się potoczyło czy los nie mógł coś innego nam dać,a teraz moje przyjaciółki przyjaźnią się z moim wrogiem z Ashley jestem tak na ich zła,że nie chce mi się iść do szkoły i na to wszystko patrzeć.Wstałam z łóżka w którym bym najchętniej bym została na dłużej jednak nie mogę po prostu nie mogę i muszę iść do szkoły.Podeszłam do mojej szafy przejrzałam ją gdzie po chwili wzięłam bieliznę świeżą wzięłam sukienkę w kwiatki była na ramiączkach była bardzo ładna i baleriny weszłam z tymi wszystkimi do mojej łazienki tam się umyłam,przebrałam się w te rzeczy,umyłam zęby i uczesałam się zrobiłam sobie koński ogon wyszłam z łazienki pościeliłam łóżko spakowałam się do szkoły wzięłam słuchawki do telefonu będę słuchała na przerwach i teksty piosenek będę pisałam sobie też chyba na przerwach a muzykę dodam jak przyjdę ze szkoły w sumie dzisiaj mało będę w domu dzisiaj występ w kawiarni.Wyszłam z mojego pokoju zamykając go i szłam sobie korytarzem schodziłam ze schodów.Doszłam do kuchni weszłam a tam mój tata już wstaje całuje mnie w policzek i wychodzi dziwne pożegnanie a mama stoi do mnie tyłem nie wiem właśnie dlaczego usiadłam koło Austina,który czeka na śniadanie tak samo jak i ja.
-Mam kiedy śniadanie?-Spytał się Austin mama się do nas odwróciła popatrzyła się na nas w później na blad dziwne dzisiaj zachowuje się dziwne oczy ma puste i nie pełne do życia tak jak zawsze każdego ranka
-Austin ja tobie i mi zrobię śniadanie-Powiedziałam wstałam z krzesła i podeszłam do mamy chciałam coś od niej wyciągnąć jednak szybko poszła do sypialni ja patrzyłam jak idzie na górę do swojej sypialni ja się otrząsł am i wyciągnęłam chleb z szafki dałam go na blad podeszłam do lodówki wyciągnęłam z niej masło,szynkę,pomidory i ser postawiłam wszystko na blacie wzięłam deskę i zaczęłam smarować chleb.Zrobiłam Austinowi śniadanie dałam na talerzyk kanapki i mu je podałam jadł ze smakiem a ja sobie teraz robiłam i jeszcze do szkoły dla mnie i dla Austina.Zrobiłam sobie zjadłam szybko tak jak Austin dałam mu kanapki do szkoły i on wyszedł pierwszy do szkoły a ja druga jeszcze zawołałam mamę,że wychodzę a ona nie zeszła.Trudno wyszłam na świeże powietrze zamknęłam dziwi i wyszłam z mojej posesji dzisiaj nie widziałam Joe'ego z tą swoją dziewczyną Amber pewnie mu nie pozwala ze mną się spotykać.Szłam sobie wolnym krokiem do szkoły nie zwracałam na nikogo uwagi tylko sobie szłam.Doszłam do szkoły weszłam na posesje szkoły każdy z kimś gadał zauważyłam naszą elitę i moje byłe dwie przyjaciółki spuściłam wzrok i weszłam do szkoły.Szybkim krokiem poszłam do mojej szafki otworzyłam ją dałam do niej moją torbę wzięłam na tą lekcje książki,zeszyt i piórnik.Zamknęłam dziwi od szafki i szłam sobie do klasy teraz mam język francuski doszłam do klasy językowej.Otworzyłam dziwi a w klasie było parę uczniów usiadłam na końcu to jak zawsze tam siedzę odłożyłam książki,zeszyt i piórnik i popatrzyłam przez okno.Słońce świeciło było bezchmurne niebo ptaszki śpiewały ładną melodyjkę wszystko to usłyszałam przez otwarte okno gdzie ja tam sobie patrzałam.Po jakiś 10 minutach usłyszałam dzwonek na lekcje zaraz pewnie przyjdzie reszta uczniów z mojej klasy jako pierwszy do klasy wszedł Joe był sam co mnie bardzo zaskoczyło tym,bo Amber nie odpuszcza Joe'ego na krok a teraz aż mnie zaskoczyło.Popatrzył się na mnie przez chwilę a potem usiadł do innej ławki siedział sam tak jak ja zresztą ja zawsze siedzę sama.Po chwili przyszła reszta uczniów przyszła też Pani nauczycielka a na końcu przyszła nasze elita wszyscy usiedli na swoim miejscach.Nauczycielka sprawdzała coś w dzienniku klasy gdzie po chwili do naszej klasy przyszła Pani dyrektor z jakiś uczniem
-Dzień dobry uczniowie do waszej klasy przychodzi nowy uczeń ma na imię Taylor Lautner i będzie chodził tutaj do klasy mamy nadzieje,że go miło przyjmiecie-Powiedziała Pani dyrektor jak popatrzyłam na tego chłopaka to wyglądała całkiem fajnie ma długie czarne włosy i był przystojny jak dla mnie w długich włosach Pani dyrektor wyszła z klasy a on stał na środku klasy Pani od języka francuskiego podeszła do niego
-Taylor może usiądziesz koło Taylor Swift-Powiedziała Pani od języka francuskiego Taylor przeszedł całą klasę i w końcu usiadł koło mnie rozpakował się a Pani zaczęła lekcje nauczyłam się nowym słów.Usłyszałam dzwonek na przerwę wzięłam wszystkie swoje rzeczy w ławki i szybkim krokiem opuściłam klasę.Szybko dostałam się do mojej szafki otworzyłam ją schowałam do niej książki,zeszyt i piórnik wyciągnęłam teksty piosenek.Zamknęłam szafkę i szłam dużym korytarzem szkolnym wyszłam na dwór na boisko szkole znalazłam wolną ławkę.Usiadłam na niej o otworzyłam swój zeszyt gdzie pisałam swoje piosenki przejrzałam je po kolei.Doszedł do mnie Taylor nie mogłam go bliżej poznać ani on mnie być może jest taki jak reszta klasy
-Mogę usiądź?-Spytał się i wskazał wolne koło mnie popatrzyłam na niego a ja kiwnęłam głową na "tak" i po chwili koło mnie usiadł a ja patrzyłam w swoje teksty-A jak a pro po jestem Taylor-Dodał po chwili i wyciągnął w moją stronę rękę spojrzałam na niego i ucisnęłam jego rękę
-A ja też mam na imię Taylor-Odparłam miał długie ciemne włosy do ramion do tego jest bardzo przystojny
-Widzisz mamy takie same imiona-Powiedział i się uśmiechnął to samo ja zrobiłam powiem szczerze fajnie mi się z nim rozmawiało,a gadałam z nim przez chwilę oby dwoje usłyszeliśmy dzwonek na lekcje
-Wiesz co Taylor muszę iść-Powiedziałam wzięłam swój zeszyt i od niego odeszłam weszłam do szkoły.Doszłam do mojej szafki otworzyłam ją wsadziłam do niej mój zeszyt z piosenkami i wzięłam książki,zeszyt i piórnik potrzebne na teraz lekcje.
Siedziałam teraz na ostatniej lekcji mojej koło mnie siedział Taylor oby dwoje siedzieliśmy w ostatnim rzędzie w klasie.Gadałam z nim na każdej przerwie w sumie jest bardzo fajny polubiłam go.Jednak z drugiej strony jest nieśmiały może dlatego,że to jego pierwszy dzień w nowej szkole.Pokazałam mu gdzie jest stołówka gdzie są jakie klasy wszystko mu pokazałam gdzie co wszystko jest.Usłyszałam dzwonek to koniec moich zajęć na dziś w mojej szkole wstałam z krzesła wzięłam wszystkie moje rzeczy z mojej ławki.Schowałam je do torby i wyszłam z klasy szłam korytarzem szkolnym.Po chwili doszłam do wielkich dziwi otworzyłam je i wyszłam ze szkoły świeciło słońce.Szłam sobie drogą kiedy nie byłam na posesji szkoły szłam do kawiarni postanowiłam iść drogą przez park.Znalazłam się w parku ludzie sobie chodzili a ja szłam do pracy mojej najlepszej pracy na świecie.Mam zamiar to robić zawodowo mam zamiar znaleźć wytwórnie.Doszłam do kawiarni weszłam tam i zobaczyłam Pana Jerrego uśmiechnęłam się do niego on również to zrobił.Ja poszłam na zaplecze prze witałam się z zespołem i zaczęliśmy próbę próba wyszła nawet dobrze.Ja kocham śpiewać chce to robić poważnie.Do sali wszedł Pan Jerry spojrzał na nas uśmiechnęłam się do niego a on do mnie
-Taylor możemy porozmawiać na osobności?-Zapytał się Pan Jerry a ja kiwnęłam głową na "tak" i wyszliśmy w sali Pan zamknął dziwi a ja patrzyłam się na niego staliśmy na korytarzu
-Co chce Pan o de mnie?-Spytałam się i uśmiechnęłam się serdecznie on popatrzył się na mnie a później w sufit i znowu na mnie
-Wiesz co Taylor rozmawiałem ostatnio z twoimi rodzicami i ja z twoimi rodzicami jesteśmy tego samego zdania,że ty powinnaś znaleźć jakoś wytwórnie-Powiedział Pan Jerry a ja się zdziwiłam dlaczego rozmawiali za moimi plecami co ja powinnam robić jeszcze nie mam ukończone osiemnaście lat,ale ja za rok piszę maturę
-Rozumiem,ale dlaczego?-Spytałam się wiem o co im chodzi tylko ja na razie nie mam zamiaru szukać sobie wytwórni
-Taylor sama wiesz dlaczego,bo masz wielki talent i dlatego twoi rodzice i ja chcę,żebyś ty znalazła sobie jakoś wytwórnie-Odparł Pan Jerry a ja nie mogłam uwierzyć każdy chce,żebym ja znalazła wytwórnie z jednej strony chce a z drugiej sama nie wiem muszę się nad tym zastanowić.Ja weszłam do sali prób i oparłam się o ścianę i myślałam.Każdy miał racje,że ja powinnam znaleźć sobie wytwórnie,ale gdzie sama nie wiem już.Wyciągnęłam ze swojej torby mój telefon i popatrzyłam na zegarek jeszcze do występu zostało 10 minut.Poszłam sprawdzić kto przyszedł weszłam do sali było już od razu czuć kawę i ciastka na widowni zobaczyłam Joe'go aż moje serce szybciej zabiło.Zobaczyłam Taylora nie sądziłam,że on słucha muzyki country zresztą ja mu nie mówiłam,że tutaj występuje.Zobaczyłam na zegarek jeszcze minuta wzięłam gitarę jako pierwsi weszli na scenę mój zespół a ja się modliłam w duchu po chwili i to ja weszłam na scenę trzeba zacząć imprezę.