czwartek, 5 lipca 2012

Czwarty

Wstałam cała zalana potem zobaczyłam na zegarek jest po pierwszej w nocy a mi się sen zły śnił,że Amber zdradziła Joe'ego a on się zabił a ja nie mogłam nic zrobić.Teraz są razem chyba szczęśliwi,bo wczoraj wyglądali na szczęśliwych.Położyłam się powrotem na łóżko i myślałam nad dzisiejszym dniem co się wydarzy tego jeszcze nie wiem.Po chwili znowu usnęłam,ale się kręciłam mam złe sny.Wstałam z łóżka jest po piątej na pewno teraz nie usnę rozsunęłam zasłony otworzyłam dziwi od balkonu zobaczyłam,że w Joe'ego pokoju świeci się mała lampka.Weszłam na jego balkon dziwi od jego balkonu były lekko uchylone ja widziałam jak Joe siedzi na podłodze koło swojego łóżka smutny a jego dziewczyna śpi na łóżku.Nie wiedziałam czy mam wejdź do jego pokoju czy nie jednak zaryzykowałam i weszłam do jego pokoju popatrzył się na mnie a ja na niego
-Cześć Taylor co ty tu robisz?-Spytał się i zrobił pytającą minę ja usiadłam koło niego na podłodze
-Cześć Joe wiesz jakoś tak weszłam na twój balkon tak samo jak ty to zrobiłeś wczoraj wieczorem czemu nie śpisz?-Spytałam się tym razem ja on popatrzył na Amber a później na mnie wstał z podłogi to samo ja zrobiłem wszedł na balkon ja poszłam za nim on zamknął dziwi od balkonu
-Tak jakoś nie mogę usnąć zresztą Amber się rozwala na całym łóżku moim-Odpowiedział Joe a my się zaśmialiśmy chyba nie powinien się śmiać ze swojej dziewczyny,ale co tam mniejsza o tym
-Aha rozumiem cię a ile jesteście razem? Jeśli mogę się spytać-Powiedziałam przy mnie Joe był sobą a przy Amber jakiś inny taki nie jest przy niej sobą
-Od ponad pół roku-Powiedział Joe a ja byłam szokowana tak,żeby nie poznał i tyle się z nią męczy a mi o niej nie powiedział
-Aha tylko tak pytałam-Odparłam uśmiechnęłam się do niego a on to odwzajemnił po chwili wchodziło powoli słońce chyba jest już po szóstej
-Wiesz Taylor ja muszę już iść może się obudzić i zobaczy mnie,że koło niej nie jestem więc pa zobaczymy się w szkole-Powiedział Joe i poszedł na swój balkon i wszedł do swojego pokoju a ja patrzyłam jak idzie sobie o de mnie.Ja też weszłam do swojego pokoju zamknęłam dziwi od balkonu na biurku była moja komórka spojrzałam na wyświetlacz i zobaczyłam,że jest 6.12 czas iść do szkoły.Podeszłam do mojej szafy otworzyłam dziwi od szafy i przejrzałam wieszaki i półki gdzie ujrzałam na półce białe szorty i do tego czarna bluzka gdzie rękaw ma 3/4 i są na niej przeróżne napisy różnej wielkości między innym małe,średnie i duże napisy do tego wzięłam buty już dzisiaj nie kowbojki wzięłam te wszystkie rzeczy do łazienki tam się umyłam się umyłam swoje piękne zęby,ubrałam się te wszystkie rzeczy,które sobie przygotowałam i do tego zrobiłam lekki makijaż wyszłam z łazienki w pokoju pościekałam łóżko ubrałam już buty spakowałam się do mojej torby potrzebne na dzisiaj książki i zeszyty i wyszłam z mojego pokoju zamknęłam dziwi za sobą i poszłam w stronę schodów zeszłam z nich i poszłam do kuchni gdzie mama szykuje śniadanie mój tata czyta gazetę i do tego piję kawę mój brat za to czeka na śniadanie torbę ostawiłam i usiadłam koło mojego brata przyjrzał mi się tata,który przestał czytać gazetę
-Taylor powiedz mi jak szczerze czy po między tobą a Joe coś jest?-Spytał się i bacznie mi się przyglądał dziwnie się czuję,że spytał mi się właśnie o to mój tato rozumiem już mamę a,że tata
-Tato nic po między nami nie ma Joe ma dziewczynę- Powiedziałam a mam podała mi herbatę i kanapki wzięłam łyka herbaty i pogryzłam kawałek kanapki
-Aha tylko tak się spytałem a ty Taylor się czesałaś?-Zapytał się tato i popatrzył się na moją fryzurę a ja też na nią zapomniałam się z tego wszystkiego się uczesać zapomniałam moich loków uczesać no to pięknie dobrze,że tata to zauważył,bo w szkole była,by wielka sensacja
-Wiesz,że nie zapomniałam zrobię to po śniadaniu-Powiedziałam i zaczęłam jeść swoje śniadanie mama usiadła koło taty a ja z Austinem siedzieliśmy na przeciwko siebie gadaliśmy i się śmialiśmy po śniadaniu ja poszłam do swojej łazienki gdzie się uczesałam zrobiłam sobie koński ogon wyszłam z łazienki wzięłam swoją torbę dałam ją na ramie wyszłam z pokoju ponownie zamknęłam dziwi od mojego pokoju poszłam na dół zobaczyłam,która godzina w kuchni jest 7.40 muszę już iść powiedziałam moim rodzicom,że idę do szkoły wyszłam z mojego domu.Wyszłam z mojej posesji zobaczyłam koło furtki Joe'ego i jego dziewczynę Amber powiem wam wyglądała bardzo sztucznie jak zawsze zresztą pewnie zaprzyjaźni się z elitą naszej szkoły tam są same sztucznie dziewczyny pewnie do nich się dołączy Joe mnie zauważył tak samo jak Amber doszłam do nich
-Cześć Taylor-Powiedział radośnie do mnie Joe a ja się uśmiechnęłam a moje serce znowu mocno bije czemu te głupie serce kocha jak on jest zajęty chyba wymyśliłam nową piosenkę
-Cześć Joe cześć Amber-Powiedziałam chciałam być miła dla jego dziewczyny a one chyba niekoniecznie chce być dla mnie miła
-Dobra my idziemy do szkoły-Odparł Joe on,ja i Amber poszliśmy do szkoły doszliśmy do szkoły weszliśmy razem na posesje szkoły wszyscy byli jeszcze przed szkołą jest ładna pogoda jednak ja poszłam od razu do szkoły otworzyłam wielkie szklane dziwi i weszłam przewiałam się z Panem woźnym i poszłam do swojej szafki otworzyłam ją wzięła potrzebne na teraz książki nie które zostawiłam w szafce mocno przecisnęłam książki,zeszyt i piórnik do klatki piersiowej i odeszłam od mojej szafki szłam sobie do mojej klasy gdzie teraz będę miała lekcje teraz będę miała biologie po chwili doszłam do klasy otworzyłam dziwi a klasie mało osób pewnie są na dworze ja jednak nie chciałam zostać na dworze przeszłam przez ławki do mojej ostatniej doszłam usiadłam podstawiłam książki,zeszyt i piórnik sama siedzę w ławce po prostu tak już jest,że sama siedzę w ławce ostatniej ławce tak było w każdej klasie.Zadzwonił dzwonek na lekcje teraz na pewno wiele osób teraz przyjdzie i się nie miliłam przyszli jakieś dziewczyny z mojej klasy jeszcze wiele uczniów z mojej klasy przyszły i przyszła Pani od biologii jeszcze parę osób nie było jeszcze tak dokładniej naszej elity w szkole przyszły mini-spódniczki,bluzki z dekoltem i szpili,że można się na nie zabić,ale jako ostatni przyszli Joe i Amber usiedli razem w drugim rzędzie a Pani zaczęła lekcje ta lekcja szybko minęła.Każdy uczeń usłyszał dzwonek na przerwę wszyscy szybko poszli a ja jako ostatnia wyszłam z klasy wzięłam swoje rzeczy i wyszłam z klasy udając się do mojej szafki musiałam jakoś przejdź.Doszłam do mojej szafki otworzyłam ją dałam tam książki,zeszyt i piórnik,ale po chwili ktoś mi ją zamknął popatrzyłam na tego kto mi ją zamknął i to była Ashley Greene to królowa elity w naszej szkole kolor włosów ma taki ciemny blond często farbuje kolor oczów ma niebieskie mini-spódniczka bluzka z wielkim dekoltem i szpilki ona parę razy nie zdała i siedzi w tej samej klasie co została parę razy niestety ona jest ze mną w klasie ma bardzo kiepskie oceny i to bardzo kiepskie często imprezuje ona mnie nie lubi tak samo jak ja ją często się kłócimy
-Co chcesz?-Spytałam ośle nie miałam zamiaru z nią rozmawiać chciałam teraz porozmawiać z Demi i z Seleną zawsze z nimi spędzam czas na przerwach i jeszcze zauważyłam,że koło Ashley stoi Amber tak jak myślałam Amber zaprzyjaźni się z naszą elitą
-Wiesz co Taylor masz zostawić Joe'ego spokoju jasne on jest Amber i tylko jej a tobie nic do tego-Powiedziała Ashley była ze swoją elitą więc jest taka twarda ja też będę twarda jak skała
-Co ci mam powiedzieć,że ja z Joe tylko się przyjaźnie i nic więcej-Powiedziałam do niej i krzyżowałam ręce ona się zaśmiała
-Hahaha ty masz przyjaciół coś wiesz co Taylor dobry żart wiesz na prawdę jesteś taka dowcipna,że nie wiem ty nie masz przyjaciół Taylor powiem ci,że Demi i Selena czyli twoje przyjaciółki już nie są twoimi przyjaciółkami powiem ci,że one mnie wybrały niż ciebie-Powiedziała Ashley a mi się zrobiło smutno muszę porozmawiać z dziewczynami odeszłam od nich i od razu poszłam szukać dziewczyn znalazłam ich jak siedziały na schodach popatrzyły się na mnie a ja na nich
-Demi i Selena powiedzcie mi,że to prawda,że teraz przyjaźnicie się z Ashley!!-Krzyknęłam po prostu chce wiedzieć mnie to nic nie obchodzi,że ktoś na to patrzy
-No wiesz.....Taylor jesteś inna i Ashley jest inna i to prawda my się z nią przyjaźnimy a z tobą kończymy-Powiedziała Selena a ja w to nie mogłam uwierzyć co one mi mówią my zawsze trzymaliśmy się razem w każdej sytuacji mogłam na ich liczyć a teraz one mnie tak zostawiły
-To prawda Tay więc my cię żegnamy-Powiedziała Demi i obie wstały ze schodów ominęły mnie a ja się odwróciłam gdzie one idą zobaczyłam w oddali Ashley jak one do niej idą uśmiechnięte i zadowolone z oddali też zobaczyłam jak Ashley się do mnie sztucznie uśmiecha z dnia na dzień przyjaciel zmienia się w wróg.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz