czwartek, 5 lipca 2012

Piąty

Dzisiaj jest czwartek mój występ w kawiarni a ja czuję się źle po tym wszystkim co się stało w szkole i po między przyjaźnią Demi i Seleną.Czemu tak się potoczyło czy los nie mógł coś innego nam dać,a teraz moje przyjaciółki przyjaźnią się z moim wrogiem z Ashley jestem tak na ich zła,że nie chce mi się iść do szkoły i na to wszystko patrzeć.Wstałam z łóżka w którym bym najchętniej bym została na dłużej jednak nie mogę po prostu nie mogę i muszę iść do szkoły.Podeszłam do mojej szafy przejrzałam ją gdzie po chwili wzięłam bieliznę świeżą wzięłam sukienkę w kwiatki była na ramiączkach była bardzo ładna i baleriny weszłam z tymi wszystkimi do mojej łazienki tam się umyłam,przebrałam się w te rzeczy,umyłam zęby i uczesałam się zrobiłam sobie koński ogon wyszłam z łazienki pościeliłam łóżko spakowałam się do szkoły wzięłam słuchawki do telefonu będę słuchała na przerwach i teksty piosenek będę pisałam sobie też chyba na przerwach a muzykę dodam jak przyjdę ze szkoły w sumie dzisiaj mało będę w domu dzisiaj występ w kawiarni.Wyszłam z mojego pokoju zamykając go i szłam sobie korytarzem schodziłam ze schodów.Doszłam do kuchni weszłam a tam mój tata już wstaje całuje mnie w policzek i wychodzi dziwne pożegnanie a mama stoi do mnie tyłem nie wiem właśnie dlaczego usiadłam koło Austina,który czeka na śniadanie tak samo jak i ja.
-Mam kiedy śniadanie?-Spytał się Austin mama się do nas odwróciła popatrzyła się na nas w później na blad dziwne dzisiaj zachowuje się dziwne oczy ma puste i nie pełne do życia tak jak zawsze każdego ranka
-Austin ja tobie i mi zrobię śniadanie-Powiedziałam wstałam z krzesła i podeszłam do mamy chciałam coś od niej wyciągnąć jednak szybko poszła do sypialni ja patrzyłam jak idzie na górę do swojej sypialni ja się otrząsł am i wyciągnęłam chleb z szafki dałam go na blad podeszłam do lodówki wyciągnęłam z niej masło,szynkę,pomidory i ser postawiłam wszystko na blacie wzięłam deskę i zaczęłam smarować chleb.Zrobiłam Austinowi śniadanie dałam na talerzyk kanapki i mu je podałam jadł ze smakiem a ja sobie teraz robiłam i jeszcze do szkoły dla mnie i dla Austina.Zrobiłam sobie zjadłam szybko tak jak Austin dałam mu kanapki do szkoły i on wyszedł pierwszy do szkoły a ja druga jeszcze zawołałam mamę,że wychodzę a ona nie zeszła.Trudno wyszłam na świeże powietrze zamknęłam dziwi i wyszłam z mojej posesji dzisiaj nie widziałam Joe'ego z tą swoją dziewczyną Amber pewnie mu nie pozwala ze mną się spotykać.Szłam sobie wolnym krokiem do szkoły nie zwracałam na nikogo uwagi tylko sobie szłam.Doszłam do szkoły weszłam na posesje szkoły każdy z kimś gadał zauważyłam naszą elitę i moje byłe dwie przyjaciółki spuściłam wzrok i weszłam do szkoły.Szybkim krokiem poszłam do mojej szafki otworzyłam ją dałam do niej moją torbę wzięłam na tą lekcje książki,zeszyt i piórnik.Zamknęłam dziwi od szafki i szłam sobie do klasy teraz mam język francuski doszłam do klasy językowej.Otworzyłam dziwi a w klasie było parę uczniów usiadłam na końcu to jak zawsze tam siedzę odłożyłam książki,zeszyt i piórnik i popatrzyłam przez okno.Słońce świeciło było bezchmurne niebo ptaszki śpiewały ładną melodyjkę wszystko to usłyszałam przez otwarte okno gdzie ja tam sobie patrzałam.Po jakiś 10 minutach usłyszałam dzwonek na lekcje zaraz pewnie przyjdzie reszta uczniów z mojej klasy jako pierwszy do klasy wszedł Joe był sam co mnie bardzo zaskoczyło tym,bo Amber nie odpuszcza Joe'ego na krok a teraz aż mnie zaskoczyło.Popatrzył się na mnie przez chwilę a potem usiadł do innej ławki siedział sam tak jak ja zresztą ja zawsze siedzę sama.Po chwili przyszła reszta uczniów przyszła też Pani nauczycielka a na końcu przyszła nasze elita wszyscy usiedli na swoim miejscach.Nauczycielka sprawdzała coś w dzienniku klasy gdzie po chwili do naszej klasy przyszła Pani dyrektor z jakiś uczniem
-Dzień dobry uczniowie do waszej klasy przychodzi nowy uczeń ma na imię Taylor Lautner  i będzie chodził tutaj do klasy mamy nadzieje,że go miło przyjmiecie-Powiedziała Pani dyrektor jak popatrzyłam na tego chłopaka to wyglądała całkiem fajnie ma długie czarne włosy i był przystojny jak dla mnie w długich włosach Pani dyrektor wyszła z klasy a on stał na środku klasy Pani od języka francuskiego podeszła do niego
-Taylor może usiądziesz koło Taylor Swift-Powiedziała Pani od języka francuskiego Taylor przeszedł całą klasę i w końcu usiadł koło mnie rozpakował się a Pani zaczęła lekcje nauczyłam się nowym słów.Usłyszałam dzwonek na przerwę wzięłam wszystkie swoje rzeczy w ławki i szybkim krokiem opuściłam klasę.Szybko dostałam się do mojej szafki otworzyłam ją schowałam do niej książki,zeszyt i piórnik wyciągnęłam teksty piosenek.Zamknęłam szafkę i szłam dużym korytarzem szkolnym wyszłam na dwór na boisko szkole znalazłam wolną ławkę.Usiadłam na niej o otworzyłam swój zeszyt gdzie pisałam swoje piosenki przejrzałam je po kolei.Doszedł do mnie Taylor nie mogłam go bliżej poznać ani on mnie być może jest taki jak reszta klasy
-Mogę usiądź?-Spytał się i wskazał wolne koło mnie popatrzyłam na niego a ja kiwnęłam głową na "tak" i po chwili koło mnie usiadł a ja patrzyłam w swoje teksty-A jak a pro po jestem Taylor-Dodał po chwili i wyciągnął w moją stronę rękę spojrzałam na niego i ucisnęłam jego rękę
-A ja też mam na imię Taylor-Odparłam miał długie ciemne włosy do ramion do tego jest bardzo przystojny
-Widzisz mamy takie same imiona-Powiedział i się uśmiechnął to samo ja zrobiłam powiem szczerze fajnie mi się z nim rozmawiało,a gadałam z nim przez chwilę oby dwoje usłyszeliśmy dzwonek na lekcje
-Wiesz co Taylor muszę iść-Powiedziałam wzięłam swój zeszyt i od niego odeszłam weszłam do szkoły.Doszłam do mojej szafki otworzyłam ją wsadziłam do niej mój zeszyt z piosenkami i wzięłam książki,zeszyt i piórnik potrzebne na teraz lekcje.

Siedziałam teraz na ostatniej lekcji mojej koło mnie siedział Taylor oby dwoje siedzieliśmy w ostatnim rzędzie w klasie.Gadałam z nim na każdej przerwie w sumie jest bardzo fajny polubiłam go.Jednak z drugiej strony jest nieśmiały może dlatego,że to jego pierwszy dzień w nowej szkole.Pokazałam mu gdzie jest stołówka gdzie są jakie klasy wszystko mu pokazałam gdzie co wszystko jest.Usłyszałam dzwonek to koniec moich zajęć na dziś w mojej szkole wstałam z krzesła wzięłam wszystkie moje rzeczy z mojej ławki.Schowałam je do torby i wyszłam z klasy szłam korytarzem szkolnym.Po chwili doszłam do wielkich dziwi otworzyłam je i wyszłam ze szkoły świeciło słońce.Szłam sobie drogą kiedy nie byłam na posesji szkoły szłam do kawiarni postanowiłam iść drogą przez park.Znalazłam się w parku ludzie sobie chodzili a ja szłam do pracy mojej najlepszej pracy na świecie.Mam zamiar to robić zawodowo mam zamiar znaleźć wytwórnie.Doszłam do kawiarni weszłam tam i zobaczyłam Pana Jerrego uśmiechnęłam się do niego on również to zrobił.Ja poszłam na zaplecze prze witałam się z zespołem i zaczęliśmy próbę próba wyszła nawet dobrze.Ja kocham śpiewać chce to robić poważnie.Do sali wszedł Pan Jerry spojrzał na nas uśmiechnęłam się do niego a on do mnie
-Taylor możemy porozmawiać na osobności?-Zapytał się Pan Jerry a ja kiwnęłam głową na "tak" i wyszliśmy w sali Pan zamknął dziwi a ja patrzyłam się na niego staliśmy na korytarzu
-Co chce Pan o de mnie?-Spytałam się i uśmiechnęłam się serdecznie on popatrzył się na mnie a później w sufit i znowu na mnie
-Wiesz co Taylor rozmawiałem ostatnio z twoimi rodzicami i ja z twoimi rodzicami jesteśmy tego samego zdania,że ty powinnaś znaleźć jakoś wytwórnie-Powiedział Pan Jerry a ja się zdziwiłam dlaczego rozmawiali za moimi plecami co ja powinnam robić jeszcze nie mam ukończone osiemnaście lat,ale ja za rok piszę maturę
-Rozumiem,ale dlaczego?-Spytałam się wiem o co im chodzi tylko ja na razie nie mam zamiaru szukać sobie wytwórni
-Taylor sama wiesz dlaczego,bo masz wielki talent i dlatego twoi rodzice i ja chcę,żebyś ty znalazła sobie jakoś wytwórnie-Odparł Pan Jerry a ja nie mogłam uwierzyć każdy chce,żebym ja znalazła wytwórnie z jednej strony chce a z drugiej sama nie wiem muszę się nad tym zastanowić.Ja weszłam do sali prób i oparłam się o ścianę i myślałam.Każdy miał racje,że ja powinnam znaleźć sobie wytwórnie,ale gdzie sama nie wiem już.Wyciągnęłam ze swojej torby mój telefon i popatrzyłam na zegarek jeszcze do występu zostało 10 minut.Poszłam sprawdzić kto przyszedł weszłam do sali było już od razu czuć kawę i ciastka na widowni zobaczyłam Joe'go aż moje serce szybciej zabiło.Zobaczyłam Taylora nie sądziłam,że on słucha muzyki country zresztą ja mu nie mówiłam,że tutaj występuje.Zobaczyłam na zegarek jeszcze minuta wzięłam gitarę jako pierwsi weszli na scenę mój zespół a ja się modliłam w duchu po chwili i to ja weszłam na scenę trzeba zacząć imprezę.

Czwarty

Wstałam cała zalana potem zobaczyłam na zegarek jest po pierwszej w nocy a mi się sen zły śnił,że Amber zdradziła Joe'ego a on się zabił a ja nie mogłam nic zrobić.Teraz są razem chyba szczęśliwi,bo wczoraj wyglądali na szczęśliwych.Położyłam się powrotem na łóżko i myślałam nad dzisiejszym dniem co się wydarzy tego jeszcze nie wiem.Po chwili znowu usnęłam,ale się kręciłam mam złe sny.Wstałam z łóżka jest po piątej na pewno teraz nie usnę rozsunęłam zasłony otworzyłam dziwi od balkonu zobaczyłam,że w Joe'ego pokoju świeci się mała lampka.Weszłam na jego balkon dziwi od jego balkonu były lekko uchylone ja widziałam jak Joe siedzi na podłodze koło swojego łóżka smutny a jego dziewczyna śpi na łóżku.Nie wiedziałam czy mam wejdź do jego pokoju czy nie jednak zaryzykowałam i weszłam do jego pokoju popatrzył się na mnie a ja na niego
-Cześć Taylor co ty tu robisz?-Spytał się i zrobił pytającą minę ja usiadłam koło niego na podłodze
-Cześć Joe wiesz jakoś tak weszłam na twój balkon tak samo jak ty to zrobiłeś wczoraj wieczorem czemu nie śpisz?-Spytałam się tym razem ja on popatrzył na Amber a później na mnie wstał z podłogi to samo ja zrobiłem wszedł na balkon ja poszłam za nim on zamknął dziwi od balkonu
-Tak jakoś nie mogę usnąć zresztą Amber się rozwala na całym łóżku moim-Odpowiedział Joe a my się zaśmialiśmy chyba nie powinien się śmiać ze swojej dziewczyny,ale co tam mniejsza o tym
-Aha rozumiem cię a ile jesteście razem? Jeśli mogę się spytać-Powiedziałam przy mnie Joe był sobą a przy Amber jakiś inny taki nie jest przy niej sobą
-Od ponad pół roku-Powiedział Joe a ja byłam szokowana tak,żeby nie poznał i tyle się z nią męczy a mi o niej nie powiedział
-Aha tylko tak pytałam-Odparłam uśmiechnęłam się do niego a on to odwzajemnił po chwili wchodziło powoli słońce chyba jest już po szóstej
-Wiesz Taylor ja muszę już iść może się obudzić i zobaczy mnie,że koło niej nie jestem więc pa zobaczymy się w szkole-Powiedział Joe i poszedł na swój balkon i wszedł do swojego pokoju a ja patrzyłam jak idzie sobie o de mnie.Ja też weszłam do swojego pokoju zamknęłam dziwi od balkonu na biurku była moja komórka spojrzałam na wyświetlacz i zobaczyłam,że jest 6.12 czas iść do szkoły.Podeszłam do mojej szafy otworzyłam dziwi od szafy i przejrzałam wieszaki i półki gdzie ujrzałam na półce białe szorty i do tego czarna bluzka gdzie rękaw ma 3/4 i są na niej przeróżne napisy różnej wielkości między innym małe,średnie i duże napisy do tego wzięłam buty już dzisiaj nie kowbojki wzięłam te wszystkie rzeczy do łazienki tam się umyłam się umyłam swoje piękne zęby,ubrałam się te wszystkie rzeczy,które sobie przygotowałam i do tego zrobiłam lekki makijaż wyszłam z łazienki w pokoju pościekałam łóżko ubrałam już buty spakowałam się do mojej torby potrzebne na dzisiaj książki i zeszyty i wyszłam z mojego pokoju zamknęłam dziwi za sobą i poszłam w stronę schodów zeszłam z nich i poszłam do kuchni gdzie mama szykuje śniadanie mój tata czyta gazetę i do tego piję kawę mój brat za to czeka na śniadanie torbę ostawiłam i usiadłam koło mojego brata przyjrzał mi się tata,który przestał czytać gazetę
-Taylor powiedz mi jak szczerze czy po między tobą a Joe coś jest?-Spytał się i bacznie mi się przyglądał dziwnie się czuję,że spytał mi się właśnie o to mój tato rozumiem już mamę a,że tata
-Tato nic po między nami nie ma Joe ma dziewczynę- Powiedziałam a mam podała mi herbatę i kanapki wzięłam łyka herbaty i pogryzłam kawałek kanapki
-Aha tylko tak się spytałem a ty Taylor się czesałaś?-Zapytał się tato i popatrzył się na moją fryzurę a ja też na nią zapomniałam się z tego wszystkiego się uczesać zapomniałam moich loków uczesać no to pięknie dobrze,że tata to zauważył,bo w szkole była,by wielka sensacja
-Wiesz,że nie zapomniałam zrobię to po śniadaniu-Powiedziałam i zaczęłam jeść swoje śniadanie mama usiadła koło taty a ja z Austinem siedzieliśmy na przeciwko siebie gadaliśmy i się śmialiśmy po śniadaniu ja poszłam do swojej łazienki gdzie się uczesałam zrobiłam sobie koński ogon wyszłam z łazienki wzięłam swoją torbę dałam ją na ramie wyszłam z pokoju ponownie zamknęłam dziwi od mojego pokoju poszłam na dół zobaczyłam,która godzina w kuchni jest 7.40 muszę już iść powiedziałam moim rodzicom,że idę do szkoły wyszłam z mojego domu.Wyszłam z mojej posesji zobaczyłam koło furtki Joe'ego i jego dziewczynę Amber powiem wam wyglądała bardzo sztucznie jak zawsze zresztą pewnie zaprzyjaźni się z elitą naszej szkoły tam są same sztucznie dziewczyny pewnie do nich się dołączy Joe mnie zauważył tak samo jak Amber doszłam do nich
-Cześć Taylor-Powiedział radośnie do mnie Joe a ja się uśmiechnęłam a moje serce znowu mocno bije czemu te głupie serce kocha jak on jest zajęty chyba wymyśliłam nową piosenkę
-Cześć Joe cześć Amber-Powiedziałam chciałam być miła dla jego dziewczyny a one chyba niekoniecznie chce być dla mnie miła
-Dobra my idziemy do szkoły-Odparł Joe on,ja i Amber poszliśmy do szkoły doszliśmy do szkoły weszliśmy razem na posesje szkoły wszyscy byli jeszcze przed szkołą jest ładna pogoda jednak ja poszłam od razu do szkoły otworzyłam wielkie szklane dziwi i weszłam przewiałam się z Panem woźnym i poszłam do swojej szafki otworzyłam ją wzięła potrzebne na teraz książki nie które zostawiłam w szafce mocno przecisnęłam książki,zeszyt i piórnik do klatki piersiowej i odeszłam od mojej szafki szłam sobie do mojej klasy gdzie teraz będę miała lekcje teraz będę miała biologie po chwili doszłam do klasy otworzyłam dziwi a klasie mało osób pewnie są na dworze ja jednak nie chciałam zostać na dworze przeszłam przez ławki do mojej ostatniej doszłam usiadłam podstawiłam książki,zeszyt i piórnik sama siedzę w ławce po prostu tak już jest,że sama siedzę w ławce ostatniej ławce tak było w każdej klasie.Zadzwonił dzwonek na lekcje teraz na pewno wiele osób teraz przyjdzie i się nie miliłam przyszli jakieś dziewczyny z mojej klasy jeszcze wiele uczniów z mojej klasy przyszły i przyszła Pani od biologii jeszcze parę osób nie było jeszcze tak dokładniej naszej elity w szkole przyszły mini-spódniczki,bluzki z dekoltem i szpili,że można się na nie zabić,ale jako ostatni przyszli Joe i Amber usiedli razem w drugim rzędzie a Pani zaczęła lekcje ta lekcja szybko minęła.Każdy uczeń usłyszał dzwonek na przerwę wszyscy szybko poszli a ja jako ostatnia wyszłam z klasy wzięłam swoje rzeczy i wyszłam z klasy udając się do mojej szafki musiałam jakoś przejdź.Doszłam do mojej szafki otworzyłam ją dałam tam książki,zeszyt i piórnik,ale po chwili ktoś mi ją zamknął popatrzyłam na tego kto mi ją zamknął i to była Ashley Greene to królowa elity w naszej szkole kolor włosów ma taki ciemny blond często farbuje kolor oczów ma niebieskie mini-spódniczka bluzka z wielkim dekoltem i szpilki ona parę razy nie zdała i siedzi w tej samej klasie co została parę razy niestety ona jest ze mną w klasie ma bardzo kiepskie oceny i to bardzo kiepskie często imprezuje ona mnie nie lubi tak samo jak ja ją często się kłócimy
-Co chcesz?-Spytałam ośle nie miałam zamiaru z nią rozmawiać chciałam teraz porozmawiać z Demi i z Seleną zawsze z nimi spędzam czas na przerwach i jeszcze zauważyłam,że koło Ashley stoi Amber tak jak myślałam Amber zaprzyjaźni się z naszą elitą
-Wiesz co Taylor masz zostawić Joe'ego spokoju jasne on jest Amber i tylko jej a tobie nic do tego-Powiedziała Ashley była ze swoją elitą więc jest taka twarda ja też będę twarda jak skała
-Co ci mam powiedzieć,że ja z Joe tylko się przyjaźnie i nic więcej-Powiedziałam do niej i krzyżowałam ręce ona się zaśmiała
-Hahaha ty masz przyjaciół coś wiesz co Taylor dobry żart wiesz na prawdę jesteś taka dowcipna,że nie wiem ty nie masz przyjaciół Taylor powiem ci,że Demi i Selena czyli twoje przyjaciółki już nie są twoimi przyjaciółkami powiem ci,że one mnie wybrały niż ciebie-Powiedziała Ashley a mi się zrobiło smutno muszę porozmawiać z dziewczynami odeszłam od nich i od razu poszłam szukać dziewczyn znalazłam ich jak siedziały na schodach popatrzyły się na mnie a ja na nich
-Demi i Selena powiedzcie mi,że to prawda,że teraz przyjaźnicie się z Ashley!!-Krzyknęłam po prostu chce wiedzieć mnie to nic nie obchodzi,że ktoś na to patrzy
-No wiesz.....Taylor jesteś inna i Ashley jest inna i to prawda my się z nią przyjaźnimy a z tobą kończymy-Powiedziała Selena a ja w to nie mogłam uwierzyć co one mi mówią my zawsze trzymaliśmy się razem w każdej sytuacji mogłam na ich liczyć a teraz one mnie tak zostawiły
-To prawda Tay więc my cię żegnamy-Powiedziała Demi i obie wstały ze schodów ominęły mnie a ja się odwróciłam gdzie one idą zobaczyłam w oddali Ashley jak one do niej idą uśmiechnięte i zadowolone z oddali też zobaczyłam jak Ashley się do mnie sztucznie uśmiecha z dnia na dzień przyjaciel zmienia się w wróg.

Drugi

Obudził mnie budzik który był na mojej szafce nocnej otworzyłam oczy zmieniłam pozycje do siedzącej.Wyłączyłam go i wstałam z łóżka podeszłam do mojego okna i przesunęłam swoje rolety do góry było piękne słońce przecisnęło się do mojego pokoju.Jeszcze przez chwilę patrzyłam przez okno i otworzyłam swoją wielką szafę.Nie mam aż takiej wielkiej,ale mała też nie jest w sumie w niej mam prawie same sukienki w kwiatki na lato i na wiosnę lubię tak chodzić a jak jest zima muszę zamienić je na spodnie.Postanowiłam założyć taką sukienkę w kwiatki a do tego baleriny i kurtką dżinsowa.Dzisiaj ma być słoneczna pogoda weszłam z tymi wszystkimi rzeczami do łazienki.Tam się umyłam,pomalowałam się i ucieszyłam się wyszłam z łazienki i wyszłam z mojego pokoju kierując się na dół do kuchni kiedy weszłam do kuchni.Nikogo nie było to mnie trochę zaskoczyło a na blacie w kuchni była jakaś karteczka zaczęłam ją czytać
Droga Taylor!!
Przepraszamy cię,że wczoraj ci nic nie powiedzieliśmy,ale twój tata musiał pilnie wyjechać na delegacje a ja z twoim bratem musieliśmy z nim jechać.Ty Taylor masz dużo na głowie musisz pracować w kawiarni.Mamy nadzieje,że się nie gniewasz na nas po prostu przepraszamy cię bardzo.Będziemy w poniedziałek wieczorem także my ci ufamy i możemy cię zostawić samą w domu.W lodówce masz śniadanie i obiad na dziś i na jutro wszystko masz przygotowane także miłego weekendu.
                        Kocham mama,tata i Austin
Jak już mówiłam mój tata ma firmę i czasami musi wyjechać na jakoś delegacje zawsze jeżdzi z mamą albo sam a czasami bierze Austina.Mnie nigdy mnie nie zabrał i to mnie dziwiło,że mnie ani razu i to mnie bardzo dziwiło.Dzisiaj jest sobota,ale dzisiaj mam zapracowany dzień muszę zrobić z zespołem próbę i jeszcze wieczorem występuje w kawiarni.Otworzyłam lodówkę w której było dużo jedzenia wzięłam sobie talerz z kanapkami.Podstawiłam go na bliski mi blad i zamknęłam dziwi lodówki nastawiłam czajnik na wodę z szafki wyciągnęłam kubek i herbatę dałam do tego worek z herbatą owocową i do tego wyciągnęłam cukierniczkę w której jest cukier.Woda na herbatę się nastawiłam nalałam do kubka ciepłą wodę odstawiłam ciepły czajnik.Posłodziłam herbatę wzięłam talerz i kanapkami i kubek z herbatę i poszłam z nimi do jadalni.Wszystko zjadłam wzięłam talerz z kubkiem i poszłam z nimi do kuchni wstawiłam je do zlewu później pozmywam.Poszłam na górę do swojego pokoju jeszcze mam trochę czasu włączyłam laptopa kiedy dokładnie się naładował weszłam w wyszukiwarkę i napisałam adres bloga.Zobaczyłam,że jest więcej wejdź,bo aż 1200 po prosty chyba ja źle widzę przetarłam oczy i jednak dobrze widzę.Postanowiłam dzisiaj dodać jeszcze jedną piosenkę wstałam z obrotowego krzesła kierując się do swojej szafki nocnej otworzyłam szufladę a z niej wysypały się moje piosenki,które sama napisałam przejrzałam każde,którą napisałam poklei i jest ich dość sporo.Wzięłam dwie karki gdzie znajdował się mój tekst piosenki usiadłam powrotem na krześle obrotowym zalogowałam się na stronie a w tytule napisałam tak:
                2.A Place in This World
Napisałam pierwsze słowa piosenki
I don't know what I want So don't ask me 'cause I'm still trying to figure it out/Nie wiem czego chcę,więc nie pytaj mnie, ponieważ wciąż próbuję to zrozumieć.
Po chwili wpisałam wszystkie słowa piosenki jest bardzo fajna podoba mi się i pod tą notką napisałam moją inspiracje
"Napisałam tą piosenkę kiedy miałam trzynaście lat i wtedy przeprowadziłam się do Nashiville,bo w tym wieku się tutaj przeprowadziłam.Ciężkie były próby porozumienia jak tam dostrzeć tam gdzie chce dojść."
Tak właśnie napisałam i tak o niej myślę i wcisnęłam publikuj i po chwili ona była już na blogu ja się wylogowałam i wyłączyłam laptopa.Spojrzałam na zegarek,który stoi na mojej szafce nocnej jest po dziesiątej.Wzięłam swoją gitarę i dałam ją do pokrowca wzięłam swoje teksty piosenek i nuty które dzisiaj zaśpiewam.Poszłam na dół już byłam ubrana tylko muszę poprowadzić włosy zrobiłam sobie koński ogon.Wyszłam z domu gitarę zawiesiłam na moje ramię i zamknęłam dziwi wyszłam z posesji mojej.Szłam sobie tą samą drogą co zawsze jednak z oddali zobaczyłam Joe'ego spotkaliśmy się w połowie drogi ja się do niej uśmiechnęłam a on do mnie
-Cześć Taylor-Powiedział i nadal był uśmiechnięty tak samo jak i ja a moje serce znowu szybko biło
-Cześć Joe-Odparłam w końcu kiedy go widzę wszystkie moje problemy znikają a moje serce wali jak oszalałe
-Widzę,że dzisiaj występ cię czeka kolejny na pewno przyjdę cię zobaczyć powiem ci,że wczoraj bardzo fajną piosenkę wybrałaś i czytałem twojego bloga który jest hitem na wszystkich blogach a ja znam tą dziewczynę która piszę piosenki-Odrzekł Joe po swoim monologu a ja nie mogę uwierzyć,że taki jak on powiedział mi tyle miłych słów jestem znaną blogerkę i mój blog ma bardzo dużo popularności
-Dzięki ci Joe i to bardzo nikt w moim życiu nie powiedział tyle słów o mnie-Powiedziałam a po chwili ugryzłam się w język jak ja tak mogłam powiedzieć powinnam pomyśleć dwa lub trzy razy,ale teraz jest za późno
-Nie ma sprawy Taylor-Powiedział Joe a na moim policzku zrobił się rumieniec nie widziałam go,ale czułam,że wyszedł
-Wiesz Joe miło się gadało,ale ja muszę lecieć na próbę-Odrzekłam i ominęłam go i tak chyba jestem już spóźniona popatrzyłam się na niego pomachał mi a ja mu i poszłam w swoją stronę a on swoją.Doszłam do kawiarni w której wczoraj grałam weszłam i od razu poszłam na zaplecze tam już był mój zespół mieliśmy jedno wolnę pomieszczenie gdzie robiliśmy próbę dzisiaj ma być taki mini koncert.Ćwiczyliśmy i ćwiczyliśmy gdzie po pewnym czasie postanowiliśmy zrobić sobie przerwę.Do naszej sali wszedł szef kawiarni i jednocześnie on też jest cukiernikiem ma na imię Pan Jerry jest średniego wzrostu i jest przy kości ma koło czterdzieści lat a na głowie ma czapkę  kucharze i do tego swoje dresy i białą bluzkę i na to fartuch gdzie była plama po mącę
-Dzień dobry Taylor możemy porozmawiać na chwilkę na osobności-Powiedział Pan Jerry bardziej poważniej niż zwykle zawsze Pan Jerry taki nie jest zawsze jest wyluzowany popatrzyłam na swój zespół i na Pana Jerrego
-Dobrze i tak mamy przerwę-Odrzekłam do Pana Jerrego gdzie Pan Jerry otworzył dziwi i wskazał ręką,żebym wyszła jako pierwsza zrobiła co mi kazał zrobić wyszłam pierwsza a on za mną.Zamknął dziwi i szliśmy  korytarzem nie daleko była toaleta dla personeli i była też kuchnia właśnie,że kuchni był jego gabinet.Otworzył dziwi a ja weszłam pierwsza do tego pomieszczenia była drewniana podłoga,która krzepiła na wprost mnie było biurko które również było drewniane a ściany były koloru brązowego do tego były jakieś obrazki.Na jego biurku były zdjęcia jego dzieci i jego żony i także i jego.Szłam do tego biurka usiadłam na jednych z krzeseł a Pan Jerry na przeciwko mnie usiadł i otworzył jedną ze swoich szuflad i wziął do ręki pomarańczową teczkę otworzył ją i przeglądał jakieś papiery serce waliło jak oszalałe sama nie wiem dlaczego,ale tak czułam po chwili odłożył papiery na biurku i na mnie się spojrzał
-Taylor jesteś naszą najlepszą piosenkarką każdy tutaj ciebie uwielbia jak śpiewasz swoje piosenki i ja ciebie też lubię słuchać a teraz przejdźmy do setna sprawy więc tak chodzi mi oto,że ja chce żebyś ty u nas śpiewała od czwartku do poniedziałku oczywiście będzie większa wypłata i w weekendy chce,żebyś dawała mini koncerty w czwartek,piątek i w poniedziałek po jednej lub dwóch piosenkach a w weekendy mini koncerty tak jak dzisiaj zgoda?-Zapytał mi się po swoim monologu a mi ulżyło po prostu kamień spadł mi z serca
-Wie Pan ja bardzo Pana lubię i lubię tutaj pracować,ale wie Pan ja mam jeszcze szkołę a za rok piszę maturę i nie wiem jak to będzie może umówmy się tak,że ja jeszcze dam Panu znać jeszcze porozmawiam z moim rodzicami-Odrzekłam co miałam powiedzieć muszę jeszcze porozmawiać z moimi rodzicami o tym wszystkim i jeszcze się zastanowić jednak,że muszę myśleć o przyszłość kim będę i dobrze zdać maturę
-Rozumiem Taylor oczywiście możemy się tak umówić pogadaj z rodzicami i też się zastanów Taylor ja ci daję propozycje-Odparł z uśmiechem na twarzy Pan Jerry ja też się do niego uśmiechnęłam i wstałam z krzesła tak jak on i razem kierowaliśmy do wyjścia otworzył mi dziwi i wyszłam z jego gabinetu kierując się do sali gdzie ćwiczyliśmy.Otworzyłam dziwi i z uśmiechem weszłam do sali zaczęliśmy my powrotem ćwiczyć.Po jakiś dwóch godzinach przestaliśmy podeszłam do mojej torebki i otworzyłam ją wyciągnęłam z niej telefon i popatrzyłam na wyświetlacz dziesięć nieodebranych połączeń skąd dwie jeszcze SMS-y jeden od Seleny a drugi od Demi najpierw przeczytałam od Seleny
Taylor dzwonimy do ciebie i dzwonimy zresztą wiemy,że jesteś na próbie na pewno przyjdę cię zobaczyć jak odczytasz to zadzwoń do mnie            
                            Całuski Selena :)
Uśmiechnęłam się jak przeczytałam tego SMS-a moje dwie najlepsze przyjaciółki,które są dla mnie jak młodsze siostry zaczęłam czytać drugiego od Demki
Taylor odezwij się do nas wiemy,że jesteś na próbę ja też do ciebie przyjdę zobaczyć jak występujesz ciebie słuchanie to jest przyjemności.
                                Demi
 

Pewnie jedna jest u drugiej znając życie ja jednak jestem w pracy muszę zadzwonić do Seleny popatrzyłam na zegarek w telefonie jest 14.25 wykręciłam numer do Seleny pierwszy,drugi i trzeci sygnał i Selena odebrała telefon
-Taylor ty żyjesz wszystko dobrze?-Zapytała się przerażona Selena do słuchawki telefony a ja chyba ogłuchłam
-Tak żyję przecież wiedziałaś,że mam próbę-Odpowiedziałam do słuchawki a ja usłyszałam,że Selena odechneła i jeszcze też ktoś odechnął
-Wiesz Taylor u mnie jest Selena i mam na głośno mówiący-Odparła Selena tak jak myślałam wiedziałam,że obie są gdzieś razem tylko mnie tam u nich nie ma
-Tak myślałam Sel i Demi-Odrzekłam i oparłam się o ścianę w sali i nadal trzymałam telefon w dłoni
-No widzisz a powiedz mi jak tam próba udała się czy nie?-Zapytała się Selena po chwili na mysłu widzą w prawdzie w oczy to ja nie jestem taka jak inne dziewczyny w moim wieku i zdałam sobie sprawę,że nie będę dalej nad tym myślała
-A tak Sel w sumie to dostałam propozycje od Pana Jerrego chodzi o to,że ja mam pracować u niego od czwartku do poniedziałku i oczywiście będę miała za to więcej pieniędzy tylko jeszcze mu nie dałam decyzji-Odrzekłam sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć to chyba dobrze,że dostałam taką propozycje pracy,ale ja jeszcze mam szkołę za rok piszę maturą gdzie ja znajdę czas na naukę
-To świetnie Pan Jerry ciebie docenia i to widać lubi cię możesz się zgodzić-Oświadczyła Selena ja się uśmiechnęłam do słuchawki telefonu
-Sama nie wiem muszę porozmawiać z rodzicami i w ogóle nad tym zastanowić jeszcze nie podjęłam decyzji-Odparłam i jeszcze bardziej nie wiem co z tym wszystkim zrobić w moim życiu dużo się dzieje ostatnio,że sama nie mogę na tym nadążyć a czy w ogóle coś się dzieje?
-No masz rację wiesz Taylor muszę kończyć zobaczymy cię na występie całuski-Powiedziała Selena i się rozłączyła a ja schowałam telefon do torebki.Zaczęliśmy nadal próbę udała nam się dalej mieliśmy koniec prób tylko muszę przyjdź o godzinie 18.30 także nie będzie problemu.Schowałam gitarę do pokrowca a teksty do torebki gitarę dałam na ramię tak samo jak torebkę pożegnałam się z zespołem i wyszłam z sali szłam przed siebie wyszłam z zaplecza i byłam na sali gdzie było dużo ludzi,którzy się śmiali,pili kawę i jedli ciasta.Wyszłam z kawiarni na świeże powietrze postanowiłam idź parkiem.Szłam sobie różnymi dróżkami kiedy byłam w parku a w oddali zobaczyłam Joe'ego był sam.A moje serce od razu zaczęło walić jak oszalałe nie wiem czemu.Szedł w moją stronę chyba mnie zauważył a ja się zatrzymałam doszedł do mnie
-Cześć Taylor i jak tam próba?-Spytał się Joe łagodnym tonem a ja się do niego uśmiechnęłam ostatnio często na siebie wpadamy nie wiem dlaczego przecież mnie nie śledzi
-Cześć Joe a dobrze-Odparłam bardzo szybko i spuściłam wzrok,ale czułam na siebie jego wzrok,że patrzy na mnie ja podniosłam wzrok na niego
-To fajnie na pewno przyjdę cię posłuchać do kawiarni ponoć dzisiaj ma być mini koncert to z miłą chęcią przyjdę posłuchać i przyjdą moi bracia-Powiedział Joe i schował ręce do kieszeni swoich spodni a z moje brzucha było słuchać burczenie w moim żołądku ja i on się zaśmialiśmy
-Przepraszam cię Joe powiem ci szczerze,że ja to dzisiaj nic takiego nie jadłam w sumie to dzisiaj jadłam tylko śniadanie-Powiedziałam nadal się śmiejąc mamy te same poczucie humoru po prostu te same to jest dla mnie zaskakujące
-Nie ma sprawy,ale dzisiaj mało jadłaś pewnie jesteś bardzo głodna jak wilk-Powiedział ze śmiechem Joe a ja też się zaśmiałam
-No chyba,ale jeszcze możemy chwilę pogadać-Odparłam i jeszcze bardziej chciało mi się jeść,ale dla tej rozmowy jestem w stanie poświęcić wszystko chyba tak myślę
-Czy ja wiem mam nadzieje,że mi tu nie zemdlejesz głodu- Odrzekł Joe i schował ręce do kieszeni a ja spojrzałam na jego tęczówki brązowe oczy ma teraz się bardziej przejrzałam wcześnie na to nie patrzałam nie mogłam się przyjrzeć
-Nie na pewno nie tak myślę Joe-Odparłam po chwili zastanowieniu i on też patrzył na moje oczy a ja w jego oczy w takich chwilach ludzie się całują na filmach a my tylko się patrzyliśmy głęboko w oczy
-Wiesz ja muszę lecieć i smacznego ci życzę w jedzeniu obiadu-Powiedział cały uśmiechnięty pocałował mnie w policzek i mnie ominął popatrzyłam gdzie on idzie odwrócił się do mnie i mi pomachałam a ja jemu dotknęłam swojego policzka gdzie go pocałował.Po prostu nie mogłam uwierzyć po chwili odwróciłam się i szłam do domu cała szczęśliwa.Doszłam do mojego domu otworzyłam furtkę i weszłam na moją posesje otworzyłam dziwi i weszłam do pustego domu zamknęłam dziwi wejściowe i ściąg łam baleriny poszłam do kuchni otworzyłam lodówkę i wyciągnęłam z niej zupę.Podgrzałam w niej zupę w mikrofalówce musiałam trochę czekać a w tym czasie wyciągnęłam miskę i łyżkę.Po chwili zupa była gotowa odlałam zupę do miski a zupę odstawiłam na piec wzięłam miskę z zupę i łyżkę poszłam do salonu tam usiadłam na kanapie i włączyłam sobie telewizor w której nic na razie nie było przełączyłam na kanał gdzie lecą teledyski zaczęłam oglądać jeden po drugim i jedzą do tego zupę.Zjadłam zupę wzięłam do ręki zupę i łyżkę wstałam z kanapy i poszłam do kuchni odłożyłam talerz do zlewu ten też odstawiłam na później.Wzięłam do ręki gitarę i moje teksty piosenek i poszłam z nimi na górę do mojego pokoju szlam przez wielki korytarz i otworzyłam dziwi  weszłam do pokoju odłożyłam gitarę na łóżku tak jak zrobiłam z tekstami piosenek podeszłam do biurka gdzie znajdował się laptop usiadłam na obrotowym krześle otworzyłam klapę od laptopa i włączyłam laptopa kiedy dokładnie się naładował to przejechałam myszką na ikonkę z przeglądarką wcisnęłam i po chwili ukazała się główna strona.Myszką wcisnęłam na adres strony i napisałam adres mojego bloga po chwili mój blog się pokazała a ja zauważyłam,że jest więcej osób niż wczoraj czy dzisiaj bo jest aż 1350 odwiedziło a skomentowało już aż 202 to jest dla mnie za dużo po prostu moje oczy zrobiły się duże nie wiem co o tym wszystkim myśleć popatrzyłam na zegarek jest 17.32 jeszcze mam prawie całą godzinę,żeby iść dać koncert mini koncert oczywiście zamknęłam laptopa zamknęłam jego klapę.Postanowiłam się przebrać na mini koncert wstałam z krzesła obrotowego i podeszłam do mojej szafy otworzyłam dziwi i sama nie wiedziałam co wybrać.Po chwili ujrzałam piękną sukienkę do kolan w kwiatki a w pasie ma pasek też w kwiaty wzięłam ją do ręki i przypatrzyłam się jej z bliska.Przymierzyłam ją w łazience i popatrzyłam w wielkie lustro które mam w pokoju układa się na mnie całkiem dobrze jednak coś jej chyba brakowało popatrzyłam w moją szafkę i również ujrzałam czarny kapelusz wzięłam go do ręki ułożyłam jakoś swoje włosy,żeby włożyć kapelusz i dokładnie przyjrzałam się w lustrze podoba mi się wszystko wzięłam sweter do tego zestawu a na bose nogi założyłam kombojni moje zresztą ulubione.Wzięłam gitarę i teksty piosenek na wszelki wypadek i do tego torebkę i niej schowałam błyszczyk,telefon i chusteczki wyszłam z mojego pokoju zamykając dziwi.Kiedy byłam na dolę i byłam wy przedpokoju,ktoś zapukał do dziwi postanowiłam otworzyć a drzwiach zobaczyłam Drew Hardwicke moje starego przyjaciela w którym się podkochiwałam się,ale on opowiadałam mi o innej dziewczynie z którą jest do dziś
-Cześć Drew dawno cię tutaj nie widziałam-Odparłam trochę zaskoczona teraz te uczucia wróciły do niego,ale serce mi nie bije jak go widzę przedtem tak było a teraz nie za to serce biję do Joe'ego
-Cześć Tay no wiesz jak te sprawy mają mój tata dostał tu lepszą pracę i tak to jest,że powrotem jesteśmy na starych śmieciach i chciałem odnowić z tobą kontakty-Powiedział Drew i się do mnie uśmiechnął a to odwzajemniłam
-Wiesz cieszę się,że jesteś w końcu mam dawnego dobrego przyjaciela-Odparłam jednak mi się śpieszyło-Drew mi się śpiesz jak wiesz czy nie wiesz,ale występuje w kawiarni a ja się bardzo śpieszę chętnie bym z tobą porozmawiała,ale ja naprawdę nie mogę-Dodałam wzięłam pokrowiec i swoją torebkę wyszłam z domu zamykając dziwi
-Aha spoko Tay to spotkamy się później-Odparł i poszedł w swoją stronę a ja na niego popatrzyłam jak idzie,ale po chwili to ja też szłam do kawiarni.Szłam sobie z myślą o Drewie dawno go nie widziałam a jego dziewczyny to już w ogóle jego ojciec dostał lepsze prace gdzie indziej i musieli się wyprowadzić a ja wtedy bardzo cierpiałam kochałam go w sumie podkochiwałam się a on był zakochany w innej dziewczynie.Dostał do kawiarni weszłam a ludzi było masę po prostu dużo ludzi było ja szybko poszłam za kulisy gdzie był zespół i Pan Jerry
-Dzień dobry Panie Jerry-Powiedziałam serdecznie się uśmiechając a on do mnie to samo poklepał mnie po to znak,że życzy mi powodzenia
-Taylor dasz radę-Odparł Pan Jerry i poszedł na widownie a ja zrobiłam wdech i wdech tak kilka razy i weszłam na scenę to samo zrobił zespół usiadłam na taborecie gdzie był przygotowany wzięłam gitarę do ręki i spojrzałam widownie zobaczyłam Joe'ego i jego braci a koło ich moje najlepsze przyjaciółki uśmiechnęłam się na ten widok a do kawiarni wszedł Drew i Candace czyli jego dziewczynę Selena i Demi od razu go poznały kto to jest
-Witam was!!-Krzyknęłam do mikrofonu i każdy klaskał na mój widok a ja się bardziej się do nich uśmiechnęłam-Jak sami wszyscy wiecie dzisiaj jest taki mini koncert i pierwszą piosenkę jaką dzisiaj zaśpiewam jest to "A Place in This World" napisałam tą piosenkę kiedy miałam trzynaście lat i wtedy przeprowadziłam się tutaj do Nashville wcześnie mieszkałam w Wyomissing w stanie Pensylwania a teraz mieszkam tutaj w Nashville cieszę się,że mogę ją teraz zaśpiewać dla was kocham!!-Krzyknęłam do mikrofonu a po chwili poleciały pierwsze melodie piosenki

Taylor Swift-A Place in This World


-I don't know what I want-Pierwsze słowa piosenki a ja znowu poczułam się jak gwiazda tak jak wczoraj po prostu te same uczucie co było wcześnie nie mam już tremy ona minęła teraz ja i muzyka my się razem łączymy to jest to dla mnie ważne spojrzałam na wszystkich dookoła na wszystkich spojrzałam jak na mnie patrzą i słuchają piosenki prze ze mnie napisanej kiedy miałam trzynaście lat wtedy nikogo tutaj nie znałam kiedy się tutaj przeprowadzałam teraz znam Demi i Selene znam również Drewa w którym się podkochiwałam i również jeszcze z paroma chłopakami chodziłam i o nich piszę swoje piosenki.W nie których piosenkach nie wiedzą o co chodzi jednak ja wiem o kogo dokładnie chodzi.Każdy człowiek chce dojdź do czegoś w życiu,żeby żyło mu się lepiej ja za to wiem dokładnie do jakiego celu chce dojdź i zrobię wszystko,żeby im się stanąć chce być piosenkarką muzyki country tylko nie wiem czy ktoś to kupi.Chyba jednak nie sama nie wiem mam tylu fanów tutaj i mój blog jest znany każdemu jestem sławną blogerką praktycznie każdy wchodzi na mojego bloga.Jestem znana tylko mnie jedno dziwi dlaczego jeszcze mną nie interesują media może to i dobrze jak na razie.Jeszcze nie chce być aż tak popularna,że każdy mnie rozpoznaje na ulicy.Będę wymyślać różne o mojej osobie jakieś skandale jeszcze nie chce trochę poczekać.Ja wiem do czego chce dojdź w życiu i dam to więcej serca i pracy wtedy można zrobić wszystko już wielu osób z tej okolicy inspiruje i jestem dla nich wzorem.Po skończeniu piosenki zeszłam ze sceny,żeby trochę odpocząć jeszcze prze de mną do zaśpiewana parę piosenek dam radę do mnie przyszły Selena i Demi
-Dziewczyno to było świetne-Powiedziała Demi i rzuciła mi się na szyje a ja byłam zaskoczona zawsze to robi Selena a teraz rolę się odwróciły,bo Selena tylko mi pogratulowała do nas dołączył Joe i jego bracia
-Cześć Taylor fajna piosenka Joe o tobie dużo opowiadał-Powiedział Nick poznaliśmy się wczoraj i już dużo opowiadał Joe o mnie swoim braciom
-Mam nadzieje,że wszystkie dobre rzeczy-Odparłam i się uśmiechnęłam wydali dopiero pierwszy album i już są znani
-No pewnie Taylor-Powiedział Joe i się do mnie uśmiechnął a ja do niego przyszedł do nas Pan Jerry musiałam już iść na scenę.Weszłam i zaśpiewałam parę piosenek publiczność szalała razem za mną śpiewali wszystkie piosenki ze mną po prostu tak się robi na prawdziwym koncercie mam nadzieje,że kiedyś taki zagram.Po mini koncercie zeszłam ze sceny byłam już bardzo zmęczona pożegnałam się,że wszystkimi i wyszłam z kawiarni udając się do domu.Wszystko mi się dobrze układało mam nadzieje,że tak będzie tylko mam dziwne odczucia,że to wszystko zaraz się rozsypie jak domek z kart.Doszłam do domu otworzyłam furtkę i weszłam na moją posesje otworzyłam dziwi wejściowe.Weszłam do pustego domu zamknęłam dziwi i ściąg łam buty szybkim krokiem szłam do mojego pokoju wiem,że w zlewie są brudne naczynia,ale jestem tam zmęczona,że nie mam na nic sił.Weszłam do mojego pokoju zamknęłam dziwi i szłam w kierunku dziwi do łazienki gitarę zostawiłam tam gdzie powinna być i teksty piosenek.Ściąg łam wszystko co mam na sobie i wzięłam zimny prysznic.Wysuszyłam się włosy też z którymi nic nie da się zrobić,bo mam loki uczesałam się je jakoś ubrałam się w piżamę z tarłam makijaż.Wyszłam z łazienki od razu padłam na łóżko przykryłam się kołdrą i myślałam o wszystkim co się jeszcze może zdarzyć.